17 000 kostek.
Każda o szerokości jednego centymetra.
Każda ułożona ręcznie.
Dzień po dniu. Miesiąc po miesiącu.
Bez dróg na skróty.
Bez magicznych sztuczek.
Tylko powtarzalność, cisza i uporczywa wiara w to, że ta praca ma znaczenie.
Ludzie lubią mówić o talencie.
Ale talent jest głośny.
Dyscyplina jest cicha.
Całe dzieło jest zamknięte w żywicy — stworzone, by przetrwać hałas.
Kobe był moim pierwszym bohaterem.
Powodem, dla którego dziecko wychodziło z piłką na zewnątrz, gdy jesienny deszcz zmieniał boisko w lustro.
Gdy miałem 13 lat, poprosiłem o kosz na Boże Narodzenie. Dostałem go.
Potem nadeszła zima.
Pięć miesięcy patrzenia na niego przez okno.
Okazuje się, że cierpliwość to nie jest coś, o czym się czyta.
To coś, co stoi na twoim podwórku i czeka.